U Bennichów. Nowa wystawa w Skansenie


 



Przybyli do Łodzi z Saksonii. Tu szukali szczęścia i swojej Ziemi Obiecanej. Para skromnych tkaczy: Florentyna Wagner i August Bennich, pobierając się nie mogła przewidzieć, że ich syn, Karol, zostanie kiedyś wielkim łódzkim fabrykantem. Jak wyglądało życie rodziny Bennichów? Dzięki nowej wystawie przygotowywanej w Skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej, już wkrótce odwiedzimy seniorkę rodu – Florentynę Bennichową.

Florentyna i August Bennichowie zamieszkali w Łodzi, w czasie, gdy w mieście dopiero zaczynał tworzyć się przemysł. Mieli czworo dzieci. August zmarł, gdy jego najstarszy syn Karol miał zaledwie 11 lat. Pomimo tego, rodzinie się powiodło – Karol, już jako 22-latek założył Tkalnię Ręczną i Przędzalnię Wyrobów Wełnianych, gdzie produkowano wełniane chustki i serwety. Dom, w którym powstanie wystawa, został przeniesiony do Skansenu z ulicy Wólczańskiej 68.  Był własnością rodziny w latach 70. XIX w. Nabył go dla Bennichów Karol w czasie, gdy budował fabrykę. Do końca lat 80. XX w. służył jako budynek mieszkalny.

Założeniem wystawy jest odtworzenie mieszkania wdowy Florentyny i pokazanie, jak mogło wyglądać w roku 1895, który był jednocześnie ostatnim rokiem jej życia. Zwiedzający będą mogli zajrzeć do jej pokoju, kuchni i niewielkiego warsztatu krawieckiego służącej. Babcię Bennichową często odwiedza 19-letnia wnuczka Helenka, którą kobieta uczy haftować na tamborku, snując jednocześnie rodzinne opowieści. Od czasu do czasu bywają tu też kilkuletnie prawnuczki Florentyny – Lucja i Małgorzata Schweikertówny. O obecności dzieci zaświadczą ustawione w korytarzu domu zabawki: konik na biegunach, drewniane kaczuszki na kiju, kółka i kijki do gry w serso.

Zrekonstruowane wnętrza staną się pretekstem do opowiedzenia mikrohistorii o konkretnych ludziach, odpowiedzi na pytania kim byli i co robili na co dzień w końcu XIX wieku w Łodzi. – Poprzez tę wystawę postanowiliśmy wrócić do korzeni i pokazać historię rodziny Bennichów widzianą oczami kobiet – mówi Anna Dąbrowicz, kustosz Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. – Jednak zanim wszystkie wątki i okruchy informacji złożymy w pewną całość, czeka nas mnóstwo żmudnej pracy. Przed nami godziny spędzone w archiwach na wertowaniu dokumentów i poszukiwaniu śladów członków rodu, a także próby odnalezienia potomków Bennichów. Posiadane przez nich informacje czy wspomnienia mogłyby okazać się dla nas bezcenne i znacząco wzbogacić wystawę – dodaje kustosz.

Druga część obiektu zostanie poświęcona Ludwikowi Geyerowi i jego pasji – barwierstwu oraz drukowaniu. Z kolei w pomieszczeniach z tyłu domu będzie można przyjrzeć się pierwszemu przewodnikowi po Łodzi, którego autorem był ówczesny dziennikarz i krajoznawca Oskar Flatt. Prezentacja książki pozwoli zwiedzającym zobaczyć jak wyglądało miasto i jego mieszkańcy w 1853 roku.

Rewitalizacja Skansenu jest realizowana w ramach inwestycji współfinansowanej ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020. Całkowita wartość projektu wynosi ponad 13 mln złotych. Dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wynosi 8 963 559, 18 zł. Wkład własny Miasta Łódź to 4 102 487, 43 zł.

Dowiedz się więcej


KTO POMOŻE ODKRYĆ TAJEMNICE WILLI?

Grała w amerykańskim horrorze „House” i polskim filmie kostiumowym „Hiszpanka”. Często staje się tłem klimatycznych sesji zdjęciowych. Willa letniskowa w Skansenie Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi jest równie piękna, co tajemnicza. Dla kogo została zbudowana? Czyje nazwisko kryje się pod widniejącymi na jednej z krat inicjałami „F.K.”?

Inwestycja ze środków unijnych

Renowacja elewacji Białej Fabryki, stworzenie magazynu studyjnego, przebudowa Domków w Skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej – to tylko część prac, które zostaną zrealizowane w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi w ramach inwestycji współfinansowanej ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020.

Przeprowadzka maszyn przed wielką inwestycją

Przygotowujemy się do ogromnej inwestycji, dzięki której budynek od strony ulicy Piotrkowskiej odzyska blask, a w jego unowocześnionych wnętrzach powstanie zupełnie nowe wystawa. Zanim się to stanie, musimy przenieść do magazynu aż 90 prezentowanych tu eksponatów.